Aktualności

09.01.2015 - 12:02 Autor: Jacek Gorny

Rok z Dragonem

Chcąc być skutecznym wędkarzem można skupić się na sprzęcie jednej marki? Czy uda się dopasować do każdych warunków? Jeśli tak, to kto ma wszystko czego nam potrzeba, aby skutecznie wędkować cały rok? Począwszy od wczesnej wiosny aż do końca roku w sezonie 2014 używałem sprzętu marki Dragon. Dziś podzielę się z Wami moimi wrażeniami.


wczesna wiosna

W Irlandii to czas pstrągów. Od 15 lutego możemy łowić już pstrągi w jeziorach. Musicie wiedzieć, że tu więcej dużych pstrągów połowi się w jeziorach niż rzekach. Wyjątkiem jest okres letni, ale o tym za chwilę. Wracając do wiosny. Już od początku sezonu uganialiśmy się za pstrągami łowiąc je na kilka sposobów. Największe ryby łowiliśmy metodą trollingu używając wędzisk Trolling Master o nazwie Planer i Dowringer. Świetne wędziska, które w niesamowity sposób pozwalają panować nad holowanym dużym pstrągiem, a mówimy tu o rybach nawet ponad 90cm! Nie było sytuacji w których te kije nas zawiodły.

Delikatniej...

Kolejny sposób łowienia pstrągów wczesna wiosną to również trolling, ale dużo delikatniejszy z wykorzystaniem wędzisk o cw. do 30g wyrzutu. Średnia wielkość ryb wahała się pomiędzy 40-60cm, ale trafiały się i większe ryby. W tym przypadku najlepiej sprawdził mi się kij z serii Guide Select o nazwie Frisky do 28g. Idealna wędka do takiego łowienia! Mocny, sprężysty blank. Duży zapas mocy, który przydawał się w momencie brania ryby 70cm+. Do takiego łowienia idealnie sprawdzała się plecionka w rozmiarze 0.12mm o nazwie  ULTRA 8X NANO. Kiedy nie trollingowaliśmy, łowiliśmy metodą spinningową. Tutaj świetnie sprawdził mi się kijek który testowałem o parametrach 2.35m, 7-26g, jest to wędzisko wykonane w nanotechnologii które powiększy rodzinę wędzisk X-Treme.

Zawody

Wiosną mieliśmy również zawody wędkarskie w łowieniu pstrągów.  Najpierw eliminacje do kadry narodowej o których opowie Tomek: " Pstrągi były daleko od brzegu i bardzo duże znaczenie miały jak najdłuższe rzuty pod wiatr niewielkimi przynętami. Świetnie spisały się plecionki Team Dragon Braid w kolorze fluo żółtym oraz zielonym średnicy 0,06mm. Jacek łowił nowym modelem wędziska Dragon o roboczej nazwie Nano, długości 230 cm i c.w. do 26 g, które niedawno otrzymaliśmy do testowania. Ja natomiast używałem wędki Okuma Inspira Jig 210 cm 4-18 g. Obie wędki spisały się znakomicie. Nie gubiły pstrągów, a przynęty posyłały daleko i celnie. " Ja dodam od siebie , że nie tylko wędziska zaważyły o naszych dobrych pozycjach w tych zawodach. Tury trwały tylko 45 minut więc walczyliśmy również z czasem. Wszystkie czynności musieliśmy skrócić do minimum. Idealnie pomógł nam w tym świetny patent połączenia plecaka z kamizelka wędkarską, czyli Chest-Pack. Dzięki niemu mieliśmy błyskawiczny dostęp do przynęt, szczypczyków, nożyczk itp. W maju braliśmy udział w Spinningowych Mistrzostwach Świata w Bułgarii gdzie trzeba było szybko zmieniać stanowiska. Chest-Pack okazał się najlepszym rozwiązaniem. Dopasowany do ciała dzięki super systemowi regulacji pozwalał nam komfortowo biegać mimo załadowania sprzętem. W Bułgarii na trening zabraliœśmy po kilka uzbrojonych zestawów, aby wybrać ten, który najbardziej pasować będzie do warunków, wielkośœci najcz궜ciej używanych przynęt oraz przede wszystkim wielkośœci łowionych pstrągów. Łowiliœmy w różnych sektorach, więc czas na przedyskutowanie wniosków mieliœmy dopiero wieczorem... Jak się okazało, na zawody wybraliœśmy identyczne zestawy - wędziska Nano Lite TX 80C, model o długoœści 213 cm i ciężarze wyrzutowym 1 - 10 g, a do tego podpięliœmy kołowrotki Team Dragon FD920iZ oraz plecionki Fishmaker 0,06 mm. Wybór był prosty; z tego zestawu spadało zdecydowanie najmniej ryb, łowionych nawet w bardzo szybkim nurcie! Celnośœć rzutów oraz jego doskonała czułośœć tylko ułatwiła dokonanie wyboru. 

 

 

 

Szczupakowo

Kiedy wczesną wiosną nałowiliśmy się pstrągów, powoli zaczęliśmy zaglądać na płytkie łowiska w celu sprawdzenia jak się mają szczupaki. Na tym "poligonie" mogłem sprawdzić walory użytkowe wędziska HM-X WARRIOR o ciężarze wyrzutowym 30- 60g i długości 198 cm. Warrior jest adresowany do łowców szczupaków. W szczególności tych, którzy używają średnich jerków 10 - 12 cm, jak na przykład Salmo Slider. Podczas takiego łowienia często mamy kontakt z podwodną roślinnością. Wędka musi być mocna, bo będzie nam służyć nie tylko do wyciągania ryb, ale również pracuje w roli "kosiarki" roślinności. W takim łowieniu nie ma miejsca na podpływanie do każdej kępki rdestnicy, którą zaczepimy. Wędziskiem na siłę wyrywam to "zielsko" i łowię dalej. Słaby kij potrafi pęknąć podczas takich przeciążeń, ale nie Warrior... HM radzi sobie w takich warunkach bez problemu. Na tych płytkich łowiskach fenomenalnie sprawdził się gumowy jerk firmy Dragon o nazwie Jeky. To idealna przynęta do łowienia na płytkiej wodzie z dużą ilością roślinności. Już pierwszego dnia styczności z ta przynętą złowiliśmy na nią kilka pięknych ryb! Wielu klientów przy jej pomocy pobiło swoje rekordy w wielkości szczupaka, a największa ryba złowiona na tą przynętę miała 115cm!

Pełnia wiosny

Od maja zaczęła się zabawa ze szczupakami na całego. Irlandzkie esoxy nie bez powodu uważane są za najwaleczniejsze w Europie. Dynamika walki dużego irlandzkiego szczupaka wymusza zastosowanie odpowiedniego sprzętu. Na "placu boju" stanęły zestawy: Wędka Okuma Black Rock do 42g i kołowrotki Dragon Fishmaker II. To nasze pewniaki na wyprawach szczupakowych. Zestawy, które są niemal nie do "zajechania". Wybaczają wiele błędów w czasie holu, a akcja tych wędzisk może służyć za wzór idealnej wędki szczupakowej. Jeśli chodzi o przynęty, to tradycyjnie oferta Salmo nie zawiodła. Slidery 10 i 12cm złowiły wiele wspaniałych ryb. Jeśli łowiliśmy głębiej to używaliśmy gum. Najlepiej sprawdzały się Lunatic, Fatty i Mamba wszystkie w dużych rozmiarach. Główki w naszym przypadku bez zmian... Nr1 na rynku, czyli V-Poit firmy Dragon.

Lato

Czerwiec -sierpień spędziliśmy na łowieniu wszystkiego... Ganialiśmy po rzekach na których łowiliśmy pstrągi potokowe i łososie. Lato było ciepłe i bezdeszczowe więc musiałem używać delikatniejszego wędziska niż zwykle. Normalnie jest to HM 80 Black Hunter do 35g o długości 290cm. Tym razem jednak trzeba było łowić brodząc w górę rzeki i potrzebowałem czegoś krótszego, ale mocnego. Kolejny raz była to świetna okazja do testowania Nano do 26g i długości 2.35m Uzbroiłem wędkę w kołowrotek Team Dragon FD 920iZ i nawinąłem plecionkę 0.12mm. Pozornie delikatny zestaw dawał sobie bezproblemowo radę z pstrągami potokowymi 50cm+ i łososiami do 70cm! Akcja blanku idealnie pasuje do łowienia małymi (4 - 6 cm woblerami), które prowadząc trzeba podszarpywać. Świetnie też łowiło mi się tą wędką za pomocą gumek w rozmiarze 5 - 6 cm obciążonych główkami 5 - 10 g. Wędzisko jest bardzo celne i pozwala posłać niewielką przynętę na znaczne odległości co przy niskiej wodzie było jednym z warunków powodzenia wyprawy.

Ocean

Jeśli było zbyt słonecznie na ganianie za rybami rzecznymi łowiliśmy na wodach przybrzeżnych Atlantyku z łodzi lub pontonu. To super zabawa z dużą ilością łowionych ryb, które są bardzo waleczne. Zestaw który używałem to  kijek Guide Select Frisky do 28g, do tego kołowrotek Team Dragon FD 920iZ i plecionkę 0.12mm. Tomek najczęściej łowił testowym modelem Nano o długości 230 cm i cw do 30g. Oba wędziska są świetne w takim łowieniu. Głębokości które dawały nam największe ilości ryb wahały się pomiędzy 5-15m wiec najskuteczniejsze były gumy 7.5- 8.5 cm Phantomy oraz Reno Killery, uzbrojone w główki V-Point o wadze 12-20 g. Dziennie łowiliśmy po kilkadziesiąt ryb na głowę wiec zestawy były mocno testowane przez morskie ryby.

Sandacze

W pierwszych dniach czerwca odwiedziliśmy również pewna wodę w Niemczech. Wyprawa był wspaniałą okazją do przetestowania gum marki Dragon. Już przed wyjazdem wybrałem kilka modeli które chciałem sprawdzić. Wizualnie moje zaufanie wzbudziły Fatty, Lunatic i Chucky. Do tego główki V-point i w drogę... Na miejscu szybko się okazało, że przepuszczenia się sprawdziły i moi gumowi faworyci raz po raz kusili wspaniałe drapieżniki. Najwięcej ryb złowiliśmy na przynętę Lunatic w kolorze S-01-721, dużo fajnych zedów złowiliśmy na Chucky kolor S-01-110, kilka sztuk skusiło się na Fatty. Wszystkie oczywiście dozbrajane główkami V-point, które dla mnie osobiście są nr1 i nie wymagają żadnego komentarza...

Jesień

Jesienią ponownie wróciliśmy do trollingu za szczupakiem. Moje ulubione wędziska do takiego łowienia to seria Trolling Master. Używam modelu do planera, nawet jeśli z niego nie korzystam tego dodatku w zestawie. Wędki te zostały zaprojektowane do łowienia ryb łososiowatych, ale równie dobrze sprawdzają się przy połowie dużych szczupaków. Pozostałe elementy w wędkach to plecionka 0,30 mm na kołowrotkach Fishmaker II i duże przynęty - te znajdziemy w ofercie firmy Salmo. Moje ulubione modele do łowienia w toni to woblery; 20-centymetrowy Skinner i 13-centymetrowy Whitefish. Firma Dragon ma również w ofercie specjalne planery (prawy i lewy), które odsuną naszą przynętę w bok od łodzi. Na jeziorze, moim łowisku, jednocześnie dwóch wędkarzy może użyć trzech wędek. Wtedy dwie zewnętrzne idą z planerami, a trzecia zostaje na środku. Tym sposobem, bez splątywania się plecionek, mogę penetrować około 30-40 metrowy pas wody, co znacznie przyspiesza złowienie drapieżnika. Jesień to czas, w którym najczęściej korzystam z takiego sprzętu i co roku udaje mi się złowić wiele kapitalnych ryb.

Delikatniej

Na mojej łodzi mam zawsze dwa wędziska do zadań specjalnych. Pierwsze to Dragon Guide Select 2,30 cm c.w. do 28 g, drugie jest jeszcze w fazie testów - Nano 2,35 cm c.w. 7-26 g. Oba wędziska wyposażyłem w kołowrotki Team Dragon FD 920iZ i plecionki średnicy 0,12 mm. Do dyspozycji mamy też gumy V-Lures marki Dragon. Te zestawy są używane w sytuacjach słabego żerowania ryb. Świetnie spisują się przy łowieniu na niewielkie gumy z główkami 5-20g. Często bywało tej jesieni, że ratowały one wyprawę i łowiliśmy na nie nie tylko ładne okonie, ale również duże szczupaki, które nie reagowały na standardowe, duże przynęty, ale nie mogły powstrzymać  się przed zaatakowaniem dobrze podanej małej gumce. Jeśli chodzi o przynęty, to w tym wypadku najlepiej sprawdzały się 7,5 cm Fantom i Lunatic zbrojone w główki V-Point.

Podsumowanie

Jak widzicie to był pracowity rok. Sprzęt firmy Dragon towarzyszył nam na różnych łowiskach. Od jeziora, poprzez rzeki do oceanu. Niektóre wędki wykazały cechy uniwersalności wiec były na każdym z tych łowisk. Łowiły małe i duże ryby. Intensywne eksploatowanie sprzętu w moim przypadku przez około 250 dni nie wykazało żadnych uszkodzeń. Mimo, że szczytowe przelotki wędzisk, które używali klienci często miały kontakt z krętlikiem... Kołowrotki przechodziły istne tortury podczas holi, ponieważ czasami komuś pod wpływem emocji związanych z dużym, pulsującym ciężarem na końcu wędki zapominało się o technice "pompowania". Nawet wyjątkowo słona woda Atlantyku nie zdołała zniszczyć nam kołowrotków (oczywiście pamiętaliśmy o płukaniu w ciepłej wodzie po wędkowaniu). Zastanówcie się teraz. Sprzęt marki Dragon  wytrzymał na naszych wyprawach 250 dni ekstremalnego używania i ciągle nie widać oznak zużycia. Ile wytrzyma jeśli ktoś łowi tylko w weekendy??? Zaufajcie sprawdzonej marce!

Do góry