Aktualności

03.04.2012 - 18:15 Autor: Jacek Gorny

Pstrążki, pstrągi i pstrągale - szaleństwo nad wodą!

Końcówka marca była świetna! Nie ma znaczenia gdzie łowiliśmy - rzeka, jezioro - wszędzie brały pstrągi! Spinning, trolling, mucha - bez znaczenia! Jeśli w łowisku są ryby, muszą brać! Każdy znajdzie coś dla siebie, chcecie połowić pstrągów w rzece? Proszę bardzo! Jezioro - tu też damy radę! 

Na początek kilka ryb z rzeki. Nie jest to najlepszy czas na wody płynące, ale i tak postanowiliśmy poświęcić kilka godzin na sprawdzenie co słychać pod wodą... Efekty? Dużo ryb w okolicy 40cm, kilka pod 50cm i jedna około 70cm. Jak na dwóch wędkarzy i łącznie około 12 godzin pobytu na rzeką, myślę że wynik przyzwoity.

Kilka fotek poniżej...

Na jeziorze też można połowić ryb w tym rozmiarze. Ilości iście hurtowe... Złowienie dziennie na jednej łodzi 10-20 pstrągów w rozmiarze 40-50cm to raczej norma o tej porze roku. My łowiliśmy je na spinning i trolling. Świetna zabawa! Od czasu do czasu, przynęty były atakowane również przez większe ryby...

Na koniec waga ciężka. Wielkie pstrągi, zwane tutaj feroxami. Brały naprawdę dobrze, tak dobrze, że jedną z ryb udało mi się złowić dwukrotnie w ciągu jednego dnia! Mało tego, od pierwszego złowienia do drugiego minęła tylko godzina! Pstrąg żerował tak intensywnie, że nie przeszkodziła mu nawet chwilowa zmiana środowiska i sesja zdjęciowa... Ryba ma 80cm i wydaję mi się, że to nie koniec naszej znajomości... Warto również wspomnieć o największej porażce minionego tygodnia. Byliśmy bliscy rzucenia wszystkich na kolana, Tomek stracił rybę która miał około metra długości! Król pstrągów wypiął się przy samej łodzi, zostawiając Tomka w takim stanie, że długo będzie dochodził do siebie. Niestety brakło nam szczęścia... Tak czy inaczej ryby biorą świetnie! Zapraszamy wszystkich do pooglądana zdjęć. Na początku pstrąg, który został złapany dwa razy.

Do góry