Aktualności

05.07.2011 - 07:10 Autor: Jacek Gorny

pstrągi na zamówienie

 Dzwoni telefon, to Tomek, rozmawiał z Kevinem Crowley (Fisheries Information Oficcer), pyta czy możemy obwieść dwóch Gości z Holandii. Rob Kraaijeveld (największa agencja prasowa w Holandii) i Bram Bokkers (dziennikarz największego czasopisma wędkarskiego w Holandii Beet) mają przyjechać zrobić materiał promujące irlandzkie łowiska. Jesteśmy nieco zdziwieni, ale zarazem dumni, że to nas wybrano do tego zadania, zwykle robią to lokalni przewodnicy, ale nasze wyniki w połowach pstrągów zrobiły swoje i zostaliśmy docenieni przez ludzi odpowiedzialnych za promowanie irlandzkich łowisk w świecie.

Kiedy nadszedł dzień wyprawy minę miałem nietęgą, pogoda wyjątkowo zła, ciśnienie leci w dół, wieje i pada. Wypływając z portu na siłę wmawiam sobie że będzie dobrze. Na mojej łodzi Kevin i Michael Hennessy (Fisheries Information Manager), na Tomka Holendrzy.

Do południa bez brania, spływamy na wyspę, tam jemy coś z grilla. Spotykamy kilku miejscowych, też pływają za pstrągiem, na kilka łodzi mieli jedno branie i wyjęli jednego pstrąga.

Wracamy do walki, postanawiam popłynąć w okolicę gdzie dwa dni temu wyjąłem trzy ryby. Już w pierwszym napłynięciu mamy branie, holuje Kevin, ryba ma około 70 cm. Wkładamy ją do specjalnego worka i powoli spływamy za wyspę aby tam zrobić zdjęcie na otwartej wodzie było by to wyjątkowo trudne, fale mają około 1,5 m wysokości! Po sesji zdjęciowej ryba chwilę dochodzi do siebie ale w końcu odpływa a my wracamy do łowienia. Po dwóch godzinach kolejne branie i tym razem Michael wyciąga pstrąga o długości 75cm. Jestem szczęśliwy, nie zawiedliśmy w tak trudnych warunkach.

Jacek Gorny

 

 

Do góry